sobota, 22 listopada 2014

Pyszny gulasz ostro-słodki

   Gdy mamy więcej czasu warto ugotować coś specjalnego. Dzisiejszy gulasz to połączenie wielu smaków, które doskonale ze sobą współgrają. Polecam wypróbować ten przepis.



Składniki:

3 papryki
3 ciemne cebule
1 puszka ciemnej fasolki
200g sosu pomidorowego
pęczek natki pietruszki

Przyprawy:

1 łyżeczka ostrej papryki
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżeczka soli
1/2 łyżeczki pieprzu
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki cukru
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka octu winnego


   Do garnka na dno wlewamy oliwę z oliwek i lekko podgrzewamy. Gdy oliwa się podgrzeje wrzucamy pokrojone w kostkę papryki oraz cebulę. Dusimy pod przykryciem 15 minut.


   Gdy papryki i cebula zmiękną dodajemy do garnka fasolkę, sos pomidorowy, 2/3 pęczka pietruszki oraz przyprawy. Całość mieszamy dokładnie i dusimy około 30 minut mieszając co około 5 minut.

   Gulasz doskonale komponuje się z ryżem, ja swój ugotowałem w soli i kurkumie dzięki czemu nabrał złocistego koloru oraz stał się zdrowszy.


   Gulasz w smaku jest mieszanką ostrości przypraw ze słodkością papryk. Polecam. Jeżeli planujecie danie na 2 dni to pewnie będziecie musieli zmienić plany, gdyż cały garnek potrafi zniknąć jednego dnia... ;)




wtorek, 18 listopada 2014

Pszenica gorsza od mięsa?


   Ostatnio wpadła mi w ręce książka pt: "Dieta bez pszenicy" Williama Davisa. Autor jest amerykańskim kardiologiem i próbuje dowieść, że całe zło tego świata kryje się w pszenicy, która jest odpowiedzialna za bardzo wiele chorób.

   W książce jest sporo prawdy ale też wiele sprzeczności. Tytuł książki sugeruje, że eliminacja pszenicy to cały sukces zdrowia, a tak naprawdę w treści odkrywamy wiele więcej.

   Autor pisze... 

"zjedzenie dwóch kromek razowego chleba tak naprawdę niewiele się różni, a często bywa nawet gorsze, od wypicia puszki słodzonego napoju lub zjedzenia batonika".

 oraz 

"Baton Snickers ma IG wynoszący 41 - znacznie lepszy od chleba". 

Sprawdźmy zatem jak to jest. Z kilku dostępnych tabel z indeksami glikemicznymi wynika, że Snickers ma IG 70 a nie 41, a chleb 65. Może chleby w USA mają 80?

   W następnym rozdziale... 

"zjedzenie omletu z trzech jajek nie zwiększa ilości tłuszczu zgromadzonego przez organizm, a dwie kromki razowego chleba - uruchamiają insulinę i powodują wzrost ilości tłuszczu, zwłaszcza w rejonie brzucha". 

   Cała filozofia książki Williama Davisa opiera się w zasadzie na diecie Montignaca, czyli tej opartej o indeks glikemiczny oraz jest miksem porad rodem od dr Dukana. Czy jest to błędne? Naukowy świat się spiera na ten temat. Jednak dowiedziono, że diety nadmiernie oparte na białku są szkodliwe, powodują zakwaszenie organizmu, powodują problemy z nerkami itd. Dodatkowo jeżeli mówimy o białku zwierzęcym do wyżej wymienionych problemów dochodzą inne jak chociażby aktywizacja nowotworów, problemy kardiologiczne czy odwapnienie kości. Sam autor tego nie zaprzecza, pisze tak... 

   "Białka z produktów zwierzęcych, takich jak kurczak, pieczeń wieprzowa albo kotlet cielęcy, są uznawane za główne kwasowe wyzwanie w ludzkiej diecie. Kwasy powstające z mięsa, na przykład kwas moczowy albo kwas siarkowy, muszą być neutralizowane przez organizm." 

   A kilka rozdziałów dalej zaleca spożywanie mięs i serów.

   Oraz dodaje "Warzywa i owoce są głównym źródłem związków zasadowych w diecie. Praktycznie wszystko co kupujemy w dziale owocowo-warzywnym sklepu spożywczego, przepchnie pH w stronę zasadowości."

ale...

   "W przeciwieństwie do innych pokarmów czerpanych z roślin, zboża, jako jedyne roślinne artykuły żywnościowe, wytwarzają kwasowe produkty uboczne"


   O co chodzi w tej książce? Może wyjaśni ten cytat...

   "Jeśli zapełnisz miejsce produktów pszennych chrupkami kukurydzianymi, batonikami i napojami energetycznymi, wtedy owszem zastąpisz jedną grupę niepożądanych pokarmów drugą i osiągniesz niewiele."


   W książce pełno jest "prawdziwych historii" pacjentów, którzy po odstawieniu pszenicy cudownie ozdrowieli ze wszelkich chorób. Autor wręcz próbuje nam wykrzyczeć "wooow, odkryłem cudowny sposób na długowieczność, rzuć uzależnienie, rzuć pszenicę bo to przez nią jesteś gruby, masz problemy z sercem, wszystko cię boli i masz zły humor". Typowo po amerykańsku. Prawda jednak jest taka, że filozofia książki opiera się na eliminacji produktów wysoko-przetworzonych, dosładzanych, eliminacji produktów wysoko-węglowodanowych i zastąpieniu ich mięsem, nabiałem oraz warzywami. Brzmi znajomo? Na końcu książki jest wzmianka, że weganie mogą mieć problem z eliminacją tych produktów bo w zasadzie do jedzenia zostaną im tylko same nieprzetworzone warzywa (bo owoce też trzeba ostrożnie dozować).

   Czy William Davis ma rację? Fakt jest taki, że gdy zastosujemy dietę opartą o produkty o niskim indeksie glikemicznym to schudniemy, zmaleje zapewne też zagrożenie cukrzycy. Ale czy jedzenie mięsa i warzyw jest zdrowe? Różne są opinie... Nie łatwiej oprzeć dietę o warzywa, owoce, orzechy oraz strączki? Zbilansować dietę aby dostarczać organizmowi wszystkiego co potrzebuje? Może w USA pacjenci zabiliby śmiechem lekarza serwującego takie porady? 

   Obecnie sprzedawane mięsa mają wiele niepożądanych dodatków o wędlinach już nie wspominając, autor też nas przed tym ostrzega radząc aby mięso kupować od sprawdzonych źródeł, lokalnych sprawdzonych rolników, tylko ile osób ma takie źródła?

   Filozofia żywienia produktami o jak najniższym indeksie glikemicznym - tak. Przechodzenie na stronę bilansu dominacji białek zwierzęcych - nie.   

poniedziałek, 17 listopada 2014

Spaghetti, takie proste a jak smaczne...

   W dzisiejszej odsłonie zielone pesto własnej produkcji z pełnoziarnistym spaghetti oraz suszonymi pomidorami.


Składniki pesto:

- cały krzaczek świeżej bazylii
- 2 ząbki czosnku
- garść orzeszków pinii
- pestki dyni
- oliwa z oliwek
- ostra paryczka


   Składniki umieszczamy w małym blenderze i blendujemy na jednolitą masę. Gotujemy pełnoziarniste spaghetti al-dente i po odlaniu wody mieszamy makaron z pesto oraz pomidorami.


   Takie proste, takie szybkie, takie smaczne... :)



niedziela, 16 listopada 2014

300% fasolki

   W dzisiejszej odsłonie proste i smaczne danie, które składa się prawie z samych fasolek. Fasolka zawiera dużo błonnika i kwasu foliowego a także ma niski indeks glikemiczny przez co jest polecana dla cukrzyków jak i osób dbających o linię.


Składniki:

- fasolka biała
- fasolka zielona
- puszka ciemnej fasoli w sosie pomidorowym
- marchew
- cebula
- czerwona papryka

Przyprawy:

- oregano
- pieprz cayenne
- sól


   Jak już pewnie zauważyliście w moich przepisach dążę do maksymalnej prostoty potraw. Nie lubię rozstawiać 4 garnków i gotować godzinami. Większość moich dań można wykonać w kilkadziesiąt minut w 1-2 garnkach.

   Tak też było tym razem, aby nie gotować w oddzielnym naczyniu fasoli, wlałem na patelnię bulion warzywny (gdy robimy zupę i robimy wywar warzywny to warto odlać sobie słoik), w tym bulionie dusiłem przez kilkanaście minut fasolkę, marchew, paprykę i cebulę. Po kilkunastu minutach dodałem ciemną fasolę z puszki w sosie pomidorowym. Zależało mi na czasie, ale oczywiście sos można samemu wykonać. Po kilku minutach doprawiłem całość pieprzem, oregano i solą.

   Podałem z ryżem ugotowanym z kurkumą. Danie proste ale smakowite.





środa, 12 listopada 2014

Pomarańczowy krem z soczewicą

   Marchew jest wspaniałym warzywem z uwagi na wielość witamin i składników odżywczych jakie posiada. Jej charakterystycznym znakiem rozpoznawczym jest wysoka zawartość prowitaminy A –czyli karotenu. Oprócz niego w marchewce można odnaleźć również witaminy: B1, B2, B3, B6, C oraz E.


   Składniki:

- 10 marchwi
- 3 pietruszki
- por
- seler
- cebula

   Przyprawy:

- ziele angielskie
- liść laurowy
- pieprz
- bazylia
- sos sojowy
- sól

   Składniki wrzucamy do gara i gotujemy kilkadziesiąt minut aż zmiękną. Po tym czasie wyciągamy warzywa z wywaru i blendujemy w blenderze na jednolity krem. Wlewamy z powrotem do garnka i dodajemy przyprawy, gotujemy jeszcze około 5 minut.

   Do kremu idealnie pasuje czerwona soczewica, 60-70 gram suchej soczewicy na porcję. Mniam... :)

niedziela, 9 listopada 2014

Falafel z cieciorki

   Cieciorka ma mnóstwo cennych składników odżywczych. Jest bogata w mikroelementy i witaminy, takie jak: fosfor, potas, cynk, witaminy z grupy B (B9 i B6), a także żelazo, magnez oraz błonnik.A w kuchni wegańskiej używa się jej głównie na dużą zawartość białka.

   Dzisiejsze danie to falafel czyli małe kotleciki z cieciorki.

Składniki:

- 400g cieciorki
- cebula
- 2 ząbki czosnku
- pęczek natki pietruszki
- papryczka chilli
- sezam

Przyprawy:

- biały pieprz
- sproszkowany imbir
- sól

   Cieciorkę (surowa, może być namoczona dzień wcześniej lub z puszki) cebulę, czosnek pietruszkę, sezam i papryczkę wrzucamy do miski i blendujemy na w miarę jednolitą masę. Gdy będzie zbyt rzadka możemy dodać więcej sezamu bądź odrobinę mąki.


   Falafele powinny być smażone na głębokim tłuszczu. Jednak ze względów pochłaniania przez nie oleju moje usmażyłem na małej ilości tłuszczu. 

   Do falafeli zasmażyłem kaszę gryczaną z pieczarkami i cebulą. Całość smakuje super, a z dodatkiem sosu czosnkowego bardziej niż super. :)

czwartek, 6 listopada 2014

Gulasz dyniowo cebulowy

   Dynia jest niskokaloryczna (10 dag to 28 kcal), bogata w B-karoten (426 μg witaminy A w 100 g - dzienna norma dla dzieci i połowa zapotrzebowania dorosłych), ma sporo potasu (340 mg/100 g), wapnia (21 mg), fosforu (44 mg) i witamin z grupy B, zwłaszcza witaminy B2 (0,11 mg - ok. 10% dziennego zapotrzebowania), do tego jest zupełnie pozbawiona sodu.
Dlatego dynia pomaga w odchudzaniu i leczeniu nadciśnienia. Działa odkwaszająco na organizm, wzmacnia układ odpornościowy. I co ważne, nawet po ugotowaniu nie traci cennych właściwości.


Składniki:

- 1 mała dynia
- 4 duże ziemniaki
- 2 duże cebule
- 1 papryczka chilli

Przyprawy:

- 1 łyżka curry
- 1 łyżka tymianku
- 1 łyżeczka soli

   Do dużego garnka wlewamy na dno oliwę z oliwek, podgrzewamy i podsmażamy na niej pokrojone drobno cebule. Gdy cebula się zeszkli, wrzucamy pokrojoną w kostkę dynię i ziemniaki. Zalewamy wodą tak aby część dyni i ziemniaków wystawała ponad stan wody i gotujemy około 20-25min. Gdy woda zacznie się gotować wrzucamy papryczkę chilli i przyprawy.


   Dyniowe danie jest bardzo smakowite i sycące, polecam!