niedziela, 22 marca 2015

Rakotwórcze grillowanie?

   Sezon na grillowanie się zaczął. Znajomi zaopatrzeni w kiełbaski wyruszyli na łono natury przygotować sobie kiełbasę. Jako, że świadomość w narodzie rośnie odnośnie jakości jedzenia wybrali taką najlepszą, taką w której będzie dużo prawdziwego mięsa a nie innych pseudo produktów mięsnych.



   Tak wygląda etykieta "dobrej" kiełbasy. 80% mięsa jak na taki produkt to najwięcej ile udało się im odnaleźć spośród asortymentu kiełbas w Auchan.

   Jak widzicie, etykieta jest dosyć obszerna. W tej dobrej kiełbasie znajdziemy cztery wzmacniacze smaku i kilka innych substancji.

Glutaminian sodu (E621) - "Glutaminian sodu bywa uznawany za przyczynę tzw. syndromu chińskiej restauracji – choroby związanej z nadmiernym spożyciem glutaminianu sodu lub nadwrażliwością na niego. Objawy to zawroty głowy, palpitacje sercanadmierna potliwość i uczucie niepokoju" *1

Kwas karminowy, koszenila, karmina (E120) - "organiczny związek chemiczny, naturalny ciemnoczerwony barwnik pozyskiwany z wysuszonych, zmielonych owadów, zwanych czerwcami kaktusowymi (Dactylopius coccus), żyjących w Meksyku" *2

Azotyn sodu (E250) - "W kartach charakterystyki jest opisywany jako potencjalnie rakotwórczy (klasa 2A wg IARC)" *3


Wzmacniacze smaku, substancja barwiąca, substancja potencjalnie rakotwórcza. Nie brzmi to zachęcająco... Pomijamy już fakt, że mięso samo w sobie ma bardzo niekorzystny wpływ na zdrowie opisywany przez wielu uznanych specjalistów, lekarzy.


*1 - http://pl.wikipedia.org/wiki/Glutaminian_sodu
*2 - http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwas_karminowy
*3 - http://pl.wikipedia.org/wiki/Azotyn_sodu



sobota, 17 stycznia 2015

Diabelski kociołek

   Aby mieć dużo energii na zimowy trening zmontowałem białkowo-węglowodanowe danie, które rozgrzeje każdego.



Składniki:

- dwie duże cebule
- puszka ciecierzycy
- puszka czerwonej fasoli
- makaron pełnoziarnisty penne
- przecier pomidorowy
- suszone pomidory

Przyprawy:

- wędzona papryka
- cumin
- tymianek
- chilli
- ostra papryka
- biały pieprz
- oregano
- bazylia
- majeranek
- cząber
- czosnek granulowany
- sól


   Cebule kroimy w dużą kostkę i dusimy w garnku na oliwie razem z tymiankiem. Gdy cebula się zeszkli i nabierze tymiankowego aromatu dorzucamy cieciorkę, fasolkę, suszone pomidory, przecier pomidorowy i resztę przypraw. Aby aromaty przypraw dobrze się połączyły - całość dusimy około 15 minut. W tym czasie gotujemy makaron al dente wg. przepisu. Gdy makaron będzie gotowy, dorzucamy go do naszego kociołka i dusimy około 5 minut, tak aby sos pomidorowy z przyprawami w niego wsiąknął.


   Po takim daniu będziecie najedzeni i rozgrzani, gotowi na treningowe wyzwania. Smacznego! :)




środa, 7 stycznia 2015

Krem brokułowy


   Brokuły to cenne źródło witaminy C – zaledwie 200 g warzyw całkowicie pokrywa dzienne zapotrzebowanie człowieka na tę witaminę. Roślina ta jest zasobna także w sole mineralne, takie jak wapń, fosfor, żelazo, siarka i potas oraz witaminy (między innymi A, B1, B2, PP). Jest bogata w magnez, niezbędny między innymi do prawidłowego funkcjonowania serca i przewodzenia impulsów nerwowych.

   Brokuły są niskokaloryczne, a ponadto zawierają dużo błonnika pokarmowego – są polecane szczególnie osobom dbającym o linię i odchudzającym się.


Składniki:
- duży brokuł
- 2 marchwie
- pietruszka
- pół selera
- por
- cebula
- koper
- sól
- biały pieprz
- tymianek



   Gotujemy wywar warzywny z pokrojonych warzyw. Gdy warzywa zmiękną dodajemy pokrojonego brokuła oraz przyprawy.


   Gdy całość będzie miękka, blendujemy wszystko na krem. Smacznego!


piątek, 19 grudnia 2014

Koktajlowe spaghetti

   O normalne pomidory już ciężko. Te które są w sklepach to ledwo czerwone bryły w niczym nie przypominające pomidora. Jednak pomidory koktajlowe można jeszcze kupić polskiej produkcji, kolorowe i smaczne.


Składniki:

- 200g makaronu spaghetti pełnoziarnistego
- 100g świeżego szpinaku
- 10 pomidorków koktajlowych
- 1 cebula
- garść orzeszków pinii 
- przyprawa oregano
- biały pieprz
- sól


   Danie robimy dwu etapowo. Najpierw na patelni wlewamy łyżkę oliwy z oliwek i na jeszcze zimną kładziemy szpinak i pokrojoną cebulę. Gdy szpinak zrobi się miękki ale nadal będzie miał intensywny zielony kolor, zdejmujemy go i cebulę na sitko.

   Następnie na patelnię wrzucamy przekrojone na pół pomidorki oraz orzeszki pinii. Gdy pomidorki będą zmieniały kształt (zaczną się delikatnie marszczyć) dodajemy wcześniej podsmażony szpinak, dodajemy przyprawy (oregano, pieprz i sól), podsmażamy to wszystko około 1 minuty.

   Zawartość patelni umieszczamy na ugotowany makaron. Szybko smacznie i zdrowo, polecam! :)


niedziela, 14 grudnia 2014

Spaghetti na ostro


   Składniki:

- 200g makaronu pełnoziarnistego spaghetti
- puszka krojonych pomidorów
- garść czarnych oliwek
- papryczka chilli
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki kapar
- 2 szczypty soli


   Na łyżce oliwy z oliwek podsmażamy oliwki, czosnek, kapary i chilli. Po około 2 minutach wlewamy zawartość puszki i dusimy około 15 minut. W tym czasie gotujemy makaron wg. instrukcji z opakowania.

   Gdy makaron będzie gotowy dodajemy go do sosu pomidorowego i podsmażamy około 5 minut. Podajemy z natką pietruszki, która idealnie komponuje się z ostro-kwaśnym smakiem sosu.




sobota, 22 listopada 2014

Pyszny gulasz ostro-słodki

   Gdy mamy więcej czasu warto ugotować coś specjalnego. Dzisiejszy gulasz to połączenie wielu smaków, które doskonale ze sobą współgrają. Polecam wypróbować ten przepis.



Składniki:

3 papryki
3 ciemne cebule
1 puszka ciemnej fasolki
200g sosu pomidorowego
pęczek natki pietruszki

Przyprawy:

1 łyżeczka ostrej papryki
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżeczka soli
1/2 łyżeczki pieprzu
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki cukru
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka octu winnego


   Do garnka na dno wlewamy oliwę z oliwek i lekko podgrzewamy. Gdy oliwa się podgrzeje wrzucamy pokrojone w kostkę papryki oraz cebulę. Dusimy pod przykryciem 15 minut.


   Gdy papryki i cebula zmiękną dodajemy do garnka fasolkę, sos pomidorowy, 2/3 pęczka pietruszki oraz przyprawy. Całość mieszamy dokładnie i dusimy około 30 minut mieszając co około 5 minut.

   Gulasz doskonale komponuje się z ryżem, ja swój ugotowałem w soli i kurkumie dzięki czemu nabrał złocistego koloru oraz stał się zdrowszy.


   Gulasz w smaku jest mieszanką ostrości przypraw ze słodkością papryk. Polecam. Jeżeli planujecie danie na 2 dni to pewnie będziecie musieli zmienić plany, gdyż cały garnek potrafi zniknąć jednego dnia... ;)




wtorek, 18 listopada 2014

Pszenica gorsza od mięsa?


   Ostatnio wpadła mi w ręce książka pt: "Dieta bez pszenicy" Williama Davisa. Autor jest amerykańskim kardiologiem i próbuje dowieść, że całe zło tego świata kryje się w pszenicy, która jest odpowiedzialna za bardzo wiele chorób.

   W książce jest sporo prawdy ale też wiele sprzeczności. Tytuł książki sugeruje, że eliminacja pszenicy to cały sukces zdrowia, a tak naprawdę w treści odkrywamy wiele więcej.

   Autor pisze... 

"zjedzenie dwóch kromek razowego chleba tak naprawdę niewiele się różni, a często bywa nawet gorsze, od wypicia puszki słodzonego napoju lub zjedzenia batonika".

 oraz 

"Baton Snickers ma IG wynoszący 41 - znacznie lepszy od chleba". 

Sprawdźmy zatem jak to jest. Z kilku dostępnych tabel z indeksami glikemicznymi wynika, że Snickers ma IG 70 a nie 41, a chleb 65. Może chleby w USA mają 80?

   W następnym rozdziale... 

"zjedzenie omletu z trzech jajek nie zwiększa ilości tłuszczu zgromadzonego przez organizm, a dwie kromki razowego chleba - uruchamiają insulinę i powodują wzrost ilości tłuszczu, zwłaszcza w rejonie brzucha". 

   Cała filozofia książki Williama Davisa opiera się w zasadzie na diecie Montignaca, czyli tej opartej o indeks glikemiczny oraz jest miksem porad rodem od dr Dukana. Czy jest to błędne? Naukowy świat się spiera na ten temat. Jednak dowiedziono, że diety nadmiernie oparte na białku są szkodliwe, powodują zakwaszenie organizmu, powodują problemy z nerkami itd. Dodatkowo jeżeli mówimy o białku zwierzęcym do wyżej wymienionych problemów dochodzą inne jak chociażby aktywizacja nowotworów, problemy kardiologiczne czy odwapnienie kości. Sam autor tego nie zaprzecza, pisze tak... 

   "Białka z produktów zwierzęcych, takich jak kurczak, pieczeń wieprzowa albo kotlet cielęcy, są uznawane za główne kwasowe wyzwanie w ludzkiej diecie. Kwasy powstające z mięsa, na przykład kwas moczowy albo kwas siarkowy, muszą być neutralizowane przez organizm." 

   A kilka rozdziałów dalej zaleca spożywanie mięs i serów.

   Oraz dodaje "Warzywa i owoce są głównym źródłem związków zasadowych w diecie. Praktycznie wszystko co kupujemy w dziale owocowo-warzywnym sklepu spożywczego, przepchnie pH w stronę zasadowości."

ale...

   "W przeciwieństwie do innych pokarmów czerpanych z roślin, zboża, jako jedyne roślinne artykuły żywnościowe, wytwarzają kwasowe produkty uboczne"


   O co chodzi w tej książce? Może wyjaśni ten cytat...

   "Jeśli zapełnisz miejsce produktów pszennych chrupkami kukurydzianymi, batonikami i napojami energetycznymi, wtedy owszem zastąpisz jedną grupę niepożądanych pokarmów drugą i osiągniesz niewiele."


   W książce pełno jest "prawdziwych historii" pacjentów, którzy po odstawieniu pszenicy cudownie ozdrowieli ze wszelkich chorób. Autor wręcz próbuje nam wykrzyczeć "wooow, odkryłem cudowny sposób na długowieczność, rzuć uzależnienie, rzuć pszenicę bo to przez nią jesteś gruby, masz problemy z sercem, wszystko cię boli i masz zły humor". Typowo po amerykańsku. Prawda jednak jest taka, że filozofia książki opiera się na eliminacji produktów wysoko-przetworzonych, dosładzanych, eliminacji produktów wysoko-węglowodanowych i zastąpieniu ich mięsem, nabiałem oraz warzywami. Brzmi znajomo? Na końcu książki jest wzmianka, że weganie mogą mieć problem z eliminacją tych produktów bo w zasadzie do jedzenia zostaną im tylko same nieprzetworzone warzywa (bo owoce też trzeba ostrożnie dozować).

   Czy William Davis ma rację? Fakt jest taki, że gdy zastosujemy dietę opartą o produkty o niskim indeksie glikemicznym to schudniemy, zmaleje zapewne też zagrożenie cukrzycy. Ale czy jedzenie mięsa i warzyw jest zdrowe? Różne są opinie... Nie łatwiej oprzeć dietę o warzywa, owoce, orzechy oraz strączki? Zbilansować dietę aby dostarczać organizmowi wszystkiego co potrzebuje? Może w USA pacjenci zabiliby śmiechem lekarza serwującego takie porady? 

   Obecnie sprzedawane mięsa mają wiele niepożądanych dodatków o wędlinach już nie wspominając, autor też nas przed tym ostrzega radząc aby mięso kupować od sprawdzonych źródeł, lokalnych sprawdzonych rolników, tylko ile osób ma takie źródła?

   Filozofia żywienia produktami o jak najniższym indeksie glikemicznym - tak. Przechodzenie na stronę bilansu dominacji białek zwierzęcych - nie.